wtorek, 25 września 2007

Pewna historia...

Pewna historia, z pewnego miejsca, o pewnych ludziach.
Pewnego dnia, pewni ludzie pojechali, w pewne miejsce.
Pewnym mobilem, stanęli w pewnym miejscu, niedaleko pewnego budynku.
W budynku pewnym, pewni ludzie, robili pewne problemy.
Pewnie by wygrali, ale pewna dziewczyna miała pewny plan.
Pewni ludzie z pewnego budynku nie byli już tacy pewni.
Pewnie zmarnowali pewnym ludziom, pewien czas.
Pewna historia o pewnych ludziach z pewnym problemem pewnie się rozwiąże?


Pewnie chcecie wiedzieć
gdzie byli pewni ludzie
i co pewnie załatwili.

Pewnie musicie zgadnąć?

poniedziałek, 24 września 2007

Bałtowie - północni sąsiedzi Słowian

Dodatkowo na festynie Archeologicznym w Biskupinie było wielu obcokrajowców. Większość z niech znała język polski w stopniu komunikatywnym lub wręcz godnym uznania. Rodzina Brytyjczyków zorganizowała wioskę mezozoiczną, Białorusin uczył wyrabiać pierwsze notatniki, Łotysze i Litwini tkali i wyrabiali drewniane naczynia. Duńczycy pracowali przy dymarkach, a niemiecki uczony wyrabiał smołę i dziegdź. Wielu z nich jest profesorami archeologi lub nauk pokrewnych.


niedziela, 23 września 2007

Biskupin Bałtów

Przyjeżdżając do Biskupina poznajemy życie osady oraz ich powszednie zajęcia. Można nauczyć się wielu zagadnień związanych z średniowieczem. Od wyrobu pasów do hutnictwa poprzez kowalstwo, tkactwo, wilkliniarstwo, bartnictwo i wyrób smoły. Jeżeli dusza zapragnie można zjeść chleb ze smalcem i ogórkiem lub miód z pasieki. Możemy stanąć w szranki z innymi turystami w rzucie toporem oraz strzelaniu z łuku. Profesjonalny woj może nas usiec na polu chwały lub można zginąć od katowskiego toporu nieopodal rynku.


Podpłomyki można dostać niemal w każdym miejscu osady.

Rejsy łodzią cieszyły się wielką popularnością. Niestety wioślarze cieszyli się mniej, a pod koniec dnia widać było, że ich radość gdzieś odpłynęła.


Wytapianie żelaza z rudy cieszyło się dużym zainteresowaniem. W czasie dnia pierwsi hutnicy wykorzystali 3 piece. Mimo to żelazo było marnej jakości.

Żużel był niesłychanie gorący i płynny - robił wrażenie.






sobota, 22 września 2007

Olek znowu na fali

Aleksander Kwaśniewski już wiele razy integrował się w swoim wyszukanym stylu. Tym razem poczciwy Olek chciał zbratać się ze studentami kijowskiej wyższej uczelni. Pokazał jaki jest z niego równy chłop. Może wykład wygłosić i zdrowie wypić. Generalnie full-serwis jak zechcecie to:

1. nad grobem bohaterów narodowych się zachwieje
2. ponabija się z największych autorytetów na świecie
3. w parlamencie europejskim we flagę narodową się odzieje
4. ze studentami się zbrata

A co nie może przecież jak sam mówi:
"Może wypiłem kieliszek, może dziesięć. Mam prawo robić co chcę, jestem wolnym człowiekiem" i czy on nie jest wspaniały.
Ciekawe kiedy jeszcze Olek zabłyśnie.

niedziela, 16 września 2007

Plum Brandy

"Daje krzepę,
krasa lica
nasza łącka śliwowica"


Mocą Swojego Urzędu zaświadczam:
cudowny trunek w tą butelkę wlany Łącką Śliwowicą zwany,
pędzony nocą skrycie w blasku księżyca,
jest najlepszym medykamentem i przedłuża życie.
Pędzony z najlepszych owoców śliw rosnących na górskich stokach w gminie Łącko.


Przepis na prawdziwą herbatę góralską:
Do szklanki z łyżeczką wlać Łącką Śliwowicę, zamieszać,
wyciągnąć łyżeczkę i wypić duszkiem do dna.

Specyfik ma tylko bagatelka 70%

środa, 12 września 2007

Olek znowu kręci

Ostatnio wywołał burzę wywiad jakiego udzielił Olek niemieckiej gazecie. Pomijając fakt, że jako byłej głowie państwa nie godzi się podważać pozycji własnego kraju. Chciałbym przytoczyć za Dziennikiem pewną chronologię wydarzeń:

Czwartek w Niemczech ukazuje się wywiad Kwaśniewskiego w "Vanity Fair"
Piątek Po informacji Dziennika Kwaśniewski oskarża polskie media o wyrywanie jego wypowiedzi z kontekstu
Sobota Dziennik publikuje pełne tłumaczenie wywiadu wykonane przez niezależna agencję
Niedziela Konwencja LiD; Kwaśniewski bagatelizuje kontrowersje wokół wywiadu
Poniedziałek ranoKwaśniewski oskarża nie polskie, ale niemieckich dziennikarzy o manipulację
Poniedziałek po południu Kwaśniewski przeprasza za swoją wypowiedź dla "Vanity Fair"

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć pewien fragment artykułu, a w zasadzie wypowiedź redaktora naczelnego "Vanity Fair" Ulfa Posechadta:

"Wszystko odbyło się godnie z regułami. Wysłaliśmy do biura Kwaśniewskiego tekst do publikacji i po otrzymaniu autoryzacji opublikowaliśmy rozmowę. [...] Nie podano alkoholu."

Strach pomyśleć, co by było gdyby podano "magistrowi" jakiś aperitf.

poniedziałek, 10 września 2007

sobota, 8 września 2007

Zachód Słońca



Tak czasami jest klimatycznie na Gocławiu.
Wystarczy tylko cicho się wpatrywać...

czwartek, 6 września 2007

Radom Air Show 2007

Nie było czasu napisać wcześniej, ale byłem w Radomiu na pokazach lotniczych Air Show 2007.
Zdaje mi się że każdy wie jak ta impreza się skończyła.

Wielce szkoda pilotów którzy zginęli.
Jako na oczny świadek tego zajścia, mogę powiedzieć że wszyscy zamarli w szoku.
Niechcąc się powtarzać za mediami dodam, że ludzie zachowali się wzorowo.
Obserwowali w milczeniu błyskawiczną akcję ratunkową.
Po krótkiej modlitwie rozeszli się.


Air Show w Radomiu zapisze się w mojej pamięci na pewno na długi czas, i to z wielu powodów:
  1. Pierwszy raz w życiu byłem świadkiem katastrofy lotniczej.
  2. Po raz pierwszy leciałem samolotem ( Embraer 170 ).


















  3. Wróciłem do domu również nim tego samego dnia.
  4. Odbyłem dwa przeloty o łącznym czasie lotu 30 minut. (Lot Warszawa - Radom trwa 15 minut)
  5. Byłem atrakcją turystyczną, jak między pokazami wylądował "mój" samolot i wysypali się z niego ludzie.
  6. Lądując na lotnisku przeleciałem nad kasami.
  7. Imponujących pokazów Mig-ów (29 - pokaz zasad walk powietrznych) i F-ów (15, 16, 18).